wtorek, 23 grudnia 2014
Rozdział 5
NICOLE:
Kiedy się obudziłam od razu chciałam zadzwonić do Charlie i wtedy przypomniało mi się co wydarzyło się wczorajszego dnia. Pokłóciłam się z moją najlepszą przyjaciółką, która wiedziała, że nie lubię gadać o przeszłości, a mimo to zrobiła to, zraniła mnie uderzając w najczulszy punkt.
Po zjedzeniu śniadania położyłam się na kanapie i chociaż przez chwilę starałam się nie myśleć o tym co się stało. Po pewnym czasie po pokoju rozniósł się dźwięk dzwonka.
NATHAN:
Rano wstałem z łóżka, ubrałem się, wypiłem kawę, a w mojej głowie było to co się wczoraj wydarzyło, choć chciałem o tym zapomnieć, to nie mogłem, coś podświadomie mówiło mi, żebym do niej poszedł, tak też zrobiłem. Wyszedłem z domu i poszedłem do niej, już miałem zadzwonić do drzwi, kiedy zobaczyłem ją przez okno, siedziała smutna na kanapie. Gdy na to patrzyłem automatycznie i mi robiło się smutno. Zadzwoniłem do drzwi i już po chwili zobaczyłem ją w progu.
NICOLE:
- Cześć, mogę wejść?- spytał, gdy otworzyłam drzwi.
- Tak, jasne. - już po chwili siedzieliśmy na fotelach w salonie.
- Ja chciałem tylko sprawdzić, czy wszystko w porządku- zaczął rozmowę
- Tak, dziękuję Ci za- nie dokończyłam, bo chłopak mi przerwał
- Myślałem, że już to przerobiliśmy... nie wracajmy więcej do tego.
- Dobrze, ale chcę żebyś wiedział, że jestem Ci bardzo wdzięczna.
- Każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo.
Siedzieliśmy w ciszy przez jakieś 5 min. Aż w końcu się odezwał, ja nie miałam odwagi, z natury jestem bardzo nieśmiała.
- Wiem, że nie powinienem o to pytać, ale dlaczego biegłaś wtedy płacząc? Co się stało?- spytał niepewnie jakby bał się mojej odpowiedzi.
W moich oczach pojawiły się łzy i nic nie mogłam z tym zrobić, choć bardzo chciałam, nie potrafiłam, łzy zaczęły spływać po moich policzkach. W głowie miałam masę pytań: Dlaczego ona mi to zrobiła, dlaczego chciała mnie zranić, dobrze wiedziała, że to boli mnie najbardziej, a jednak powiedziała to mimo, że zawsze mnie pocieszała, a teraz skrzywdziła mnie, sprawiła że wspomnienia powróciły. Możecie pomyśleć, że jestem użalającą się nad sobą dziewczyną, ale to nie prawda ja po prostu dużo w życiu przeszłam i bardzo chciałam o tym zapomnieć. Moi rodzice się mną nie interesują, zawsze byłam zdana tylko na siebie, straciłam dzieciństwo, którego tak bardzo pragnęłam. Potem sytuacja z moim byłym chłopakiem, to wszystko sprawiło, że jeszcze bardziej zamknęłam się w sobie. Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej tali.
- Wiem, że to nie jest dla Ciebie łatwe, ale..
- Powiem Ci, ale proszę, żebyś nie zadawał więcej pytań.- może to nie było zbyt miłe, ale naprawdę nie miałam ochoty z nikim o tym rozmawiać. Opowiedziałam mu co się stało wczorajszego dnia starając się nie wnikać w szczegóły. Czułam, że chce mi się płakać, dlatego postanowiłam coś zrobić, aby się znowu przy nim nie pobeczeć.
- Pójdziemy się przejść?- może to nie był najlepszy pomysł, ale z pewnością jedyny na jaki wtedy wpadłam.
- Jasne. - powiedział i poszedł założyć buty, ja natomiast pobiegłam do siebie do pokoju pod pretekstem wzięcia bluzy. Weszłam do łazienki i poprawiłam makijaż.
- Może wybierzemy się do parku?- spytał Nathan, kiedy wyszliśmy z domu.
- Z przyjemnością. - powiedziałam unikając wzroku chłopaka.
NATHAN:
- Wiesz ja mam jedno pytanie - zaczęła nieśmiało- Dlaczego spędzasz ze mną tyle czasu, przecież mógłbyś robić teraz coś co lubisz, cokolwiek.
- Może dlatego, że ja chcę spędzić ten czas z tobą .- właśnie zdałem sobie sprawę co ja powiedziałem, nie powinienem tego mówić i nie wiem dlaczego to zrobiłem. Teraz może sobie za dużo wyobrażać, robić sobie nadzieję. Nie mam pojęcia co jest w tej małej (choć pięknej) główce. Boże, dlaczego ja to mówię? Dlaczego ja się nią przejmuje? Normalnie nie obchodziłoby mnie to, a teraz? To dziwne uczucie, gdy na kimś Ci zależy. Do tej pory czułem to tylko w stosunku do swojej rodziny. Jedno zdanie przeszło mi przez myśl, ale szybko je wykluczyłem- przecież ja się nie zakochuje.
PRZEPRASZAM, ŻE WCZORAJ NIE WSTAWIŁAM ROZDZIAŁU.
Liczę, że ten rozdział wam się spodobał, następny będzie trochę straszny. Proszę o komentarze i WESOŁYCH ŚWIĄT!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
świetny rozdział :) nie mogę się doczekać następnego <3
OdpowiedzUsuń